Obczaj to

piątek, 27 grudnia 2013

Polsko-niemieckie święta.



Boże Narodzenie wprawdzie już za nami, ja jednak chętnie Wam opowiem jak świętowanie tych wyjątkowych dni wygląda u naszych zachodnich sąsiadów, czyli w Niemczech.

Rok temu miałam okazję wyjechać  za granicę i obchodzić święta w pewnej niemieckiej rodzinie. Postanowiliśmy połączyć nasze tradycje i wspólnie cieszyć się tym świątecznym czasem. Pierwszą rzeczą, która nas różni od Niemców, jest nasze chaotyczne przygotowanie całej uczty. Tam ważną rolę odgrywa czas oczekiwania, czyli adwent. W tym okresie nie brak licznych jarmarków, festynów i zabaw o tematyce bożonarodzeniowej. Wszystkie zakupy i potrawy planowane są wcześniej, tak by na ostatnią chwilę nie popadać w nerwową atmosferę, jak często ma to miejsce w naszym kraju. Adwent przeznaczony jest na spokojne celebrowanie świąt oraz na rozłożenie obowiązków w czasie. Kolejną różnica jest ilość potraw na stole, w Niemczech jest ich zdecydowanie mniej. Moi niemieccy przyjaciele bardzo chwalili sobie nasze polskie potrawy, jednak ich żołądki nie były w stanie pochłonąć jednocześnie tylu różnorodnych potraw. Jednogłośnie powiedziano mi - za dużo. 
Mnie z kolei bardzo smakowało ich marcepanowe ciasto z rodzynkami i migdałami, obficie obsypane cukrem pudrem. W ogóle, wszystkie ciasta świąteczne w Niemczech są przeważnie koloru białego. Do tego koniecznie herbata rumowa. Jak to się mawia tam: "lecker!" - same pyszności. Potrawy są dość podobne do naszych, jednak mniej obfite. Podczas Wigilii zabrakło również, podstawowego w naszym świątecznym menu, karpia. Tym co urzekło mnie najbardziej, jest to, że w kościele kolędy śpiewa się naprawdę głośno, myślę, że dużo odważniej niż w Polsce. Z drugiej jednak strony minusem jest to, że nie ma tam tradycji chodzenia na pasterkę o północy. Być może na południu Niemiec, gdzie mieszka więcej katolików przykłada się do tego większą wagę, natomiast na północy, wśród ewangelików ta Msza jest mało popularna. Tego bardzo mi brakowało.
Mimo kilku istotnych różnic czułam się tam bardzo dobrze, zostałam ciepło przyjęta i myślę, że chętnie spędziłabym w Niemczech święta Bożego Narodzenia jeszcze raz. Gdyby wszystko wszędzie było identyczne, byłoby nudno. A zdziwienie na twarzach moich przyjaciół z Niemiec kiedy zobaczyli rybę po grecku, było bezcenne ;) Czasami takie łączenie dwóch tradycji jest zabawne, mimo to na pewno interesujące i warte przeżycia. 
W tym roku to z kolei ja gościłam znajomego Niemca u siebie w domu podczas wieczerzy wigilijnej. Podobało mu się bardzo, jednak w dniu powrotu do domu był bardzo szczęśliwy, ponieważ ogromna ilość potraw zaczęła śnic mu się nawet w nocy :) Ale wyobrażacie sobie nie zagryźć śledzika, czy rybki kawałkiem babcinego sernika? A później nie poprawić mandarynkami, zawijasem mięsnym i pieczareczkami marynowanymi? Nigdy! Jak już świętować, to solidnie, właśnie tak po polsku, prawda?

M. Dżi

czwartek, 26 grudnia 2013

Świąteczna zupa śledziowa

Pozostając w świątecznym klimacie przedstawiam Wam przepis na wyśmienitą zupę śledziową. U mnie w domu jest to jedno z głównych dań wigilijnych, równie dobrze smakuje jednak na co dzień.




Składniki:
-śledź z mleczem

-cukier
-śmietana
-cebula
-ocet
 

Przygotowanie:
Śledzia pokrojonego w większe kawałki zalewamy octem i pozostawiamy na noc. Na drugi dzień opłukujemy go z zalewy. Na patelni podsmażamy cebulkę, którą później dodajemy do naszego śledzia.Teraz najważniejsze! Mlecz opłukujemy i przecieramy go z cukrem na gazie. Następnie, tak przyrządzoną zalewę wlewamy do śledzia. Na koniec dodajemy 2 łyżki śmietany 18%. :) A potem tylko jeść i jeść...:) 

 Meg



środa, 25 grudnia 2013

Niebo w gębie!

Święta Bożego Narodzenia to magiczny czas. Opłatek, kolędy, choinka, prezenty... No i oczywiście 12 potraw! Którą lubicie najbardziej? Moim skromnym zdaniem na wigilijnym stole nie może zabraknąć MAKIEŁEK. To niesamowite danie to kolejny powód, dla którego Święta Bożego Narodzenia są tak wyczekiwane. Sposób przygotowania nie jest skomplikowany, a efekt końcowy przerasta oczekiwania!
Polecam makiełki wg mojego rodzinnego przepisu:
Potrzebujemy:
bułki
orzechy, migdały, suszone śliwki i morele, daktyle, rodzynki, figi
mak
mleko
miód
1. Kroimy bułki na kwadraciki :)
2. W garnku podgrzewamy mleko i dodajemy wszystkie składniki wymienione powyżej (mak, bakalie, miód). Odstawiamy na parę minut, po czym zalewamy bułki i lekko mieszamy.
Niebo w gębie! :) Warto czekać na ten smak cały rok...
Kto zje najwięcej makiełek, ten będzie najbogatszy! Ile zjemy ziaren maku, tyle będziemy mieli szczęścia i pieniędzy w Nowym Roku!
Zatem smacznego :)
Kari

Święta, święta, czyli o co chodzi…



Ubieranie choinki, śpiewanie kolęd, łamanie się opłatkiem…kolejne święta Bożego Narodzenia, które przeżywamy w taki sam sposób każdego roku. Czy choć raz zastanawialiście się skąd wzięła się choinka albo która kolęda znana jest na całym świecie? Oto maleńka podpowiedź:)

Szopka
Pierwsze wzmianki o szopce pochodzą z 1223 roku. Wtedy też święty Franciszek z Asyżu, wraz ze swoim przyjacielem Janem, urządzili żywy obraz przedstawiający scenę Bożego Narodzenia. Szopka znajdowała się w jednej z grot we Włoszech. Było sianko, słoma, wół i osioł, ustawiono także prawdziwy żłób z figurką Dzieciątka Jezus.

Opłatek
Tradycja łamania się opłatkiem sięga początków chrześcijaństwa, nie był to jednak zwyczaj związany z Bożym Narodzeniem. Chleby ofiarne, niesione do ołtarza podczas Mszy świętej, rozdzielane były później pomiędzy osoby nie przystępujące do Komunii świętej, ci z kolei dzielili się nimi z chorymi pozostałymi w domach.
Obecnie opłatek zmienił swoją postać. Z zwykłego chleba stał się białym płatkiem wypiekanym jedynie z wody i mąki. Zwyczaj łamania się opłatkiem przypomina o potrzebie zgody i pojednania, w trudnych momentach dla narodu (np. podczas zaborów) był znakiem jedności i nadziei.

Kolędy
To nic innego jak pieśni o charakterze religijnym wykorzystywane podczas katolickich nabożeństw liturgicznych w okresie bożonarodzeniowym (do 2. lutego), pierwotnie radosna pieśń noworoczna. Według legendy, autorem pierwszej kolędy jest święty Franciszek z Asyżu śpiewający kolędę przy swojej szopce. Najstarszą zachowaną polską kolędą, pochodzącą z 1424 roku, jest pieśń Zdrów bądź królu anielski, zaś najpopularniejszą Cicha noc. Oryginalnie napisana w języku niemieckim, przetłumaczona na ponad 300 języków i dialektów, powstała w 1818 roku w alpejskim miasteczku Oberndorf bei Salzburg. Jej autorami są ksiądz Józef Mohr i organista Franz Gruber.

Choinka
Tradycyjne nawiązuje do rajskiego drzewa, dlatego też zwyczajowo ubiera się ją w Wigilię, czyli w dniu wspomnienia Adama i Ewy. Symbolizuje także życie i trwanie, odradzanie się i płodność. Zwyczaj strojenia choinki pochodzi z XVI wieku z Alzacji, szybko rozprzestrzenił się wśród protestantów, następnie tradycje przejęli także katolicy. W Polsce zwyczaj ten znany jest od XVIII wieku, początkowo kultywowany tylko w miastach.
Również znajdujące się na choince świąteczne ozdoby mają swoją specjalną symbolikę. Anioły mają strzec domu i jego mieszkańców, dzwoneczki to symbol dobrej nowiny i pomyślnych wydarzeń, łańcuchy mają za zadanie wzmacniać rodzinne więzy, a umieszczona na czubku gwiazda betlejemska pomagać w powrotach z dalekich wypraw.

Jemioła
Zawieszona u sufitu jemioła ma nie tyle dekorować dom, ile przynosić zgodę w nadchodzącym roku. Niegdyś uważana była także za silny afrodyzjak, stąd też, jak tradycja każe, powinni się pod nią całować zakochani. Stosunkowo nowy zwyczaj przywędrował do Polski z Wielkiej Brytanii. 


Ursus

wtorek, 24 grudnia 2013

Hohoho! Wesołych Świąt!

Zapach świerku w nosie gila,
Jeszcze tylko mała chwila.
I wnet cała familiada,
Życzeń stosy sobie składa.
Potem uczta na całego,
Każdy znajdzie coś dobrego.
A to barszczyk, a to rybka,
Troszkę szynki, troszkę grzybka.
Brzuszki pełne od pyszności,
Więc na twarzach uśmiech gości.
I tak czas szybciutko leci,
Że wnet pierwsza gwiazdka świeci.
Więc przy takiej sposobności,
Życzę zdrowia i radości.
I spełnienia wszystkich marzeń,
A w Sylwestra dużo wrażeń.





Dziękujemy także za nadesłane życzenia!


Redakcja KrejziStudentLajf

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Ozdóbka w chwilkę



Potrzebujemy:
- 1 kg chęci
- 2 kg cierpliwości
- twardy papier kolorowy
- linijka
- ołówek, gumka
- nożyczki
- klej
- brokat ewentualnie brokatowe lakiery do paznokci.


Wykonanie:
1. Na papierze rysujemy wzór naszej ozdoby. Może to być choinka, bombka lub serce.


2. Narysowany wzór wycinamy.

3. Dzielimy naszą ozdobę ołówkiem na mniejsze części.
4. Wyznaczone elementy pokrywamy klejem i posypujemy brokatem (nadmiar strzepujemy do małej miseczki). Jeśli nie mamy brokatu zastępujemy go kolorowymi lakierami do paznokci. 

5. Gotowe!

Wykonanie tej ozdoby nie zajmuje wiele czasu, ale wymaga odrobinę cierpliwości. Mam nadzieję, że Wam się podoba i ozdobicie swoje choinki podobnymi? Pochwalcie się swoimi ozdobami na naszym profilu na FB. Czekamy!

Meg

niedziela, 22 grudnia 2013

Piernikowo-marchewkowy zawrót głowy!



Święta się zbliżają, magiczna atmosfera wkrada się powoli do naszych domów, wszyscy z niecierpliwością czekamy na tę pierwszą gwiazdkę… Z tej okazji przygotowałam dla Was bardzo fajny przepis na piernik marchewkowy (nie mylić z ciastem marchewkowym! ;) Wypiek ten jest wyjątkowy, ponieważ potrzeba odrobinę cierpliwości, by go starannie przygotować. Nim go udekorujecie i położycie na świątecznym stole, warto pozostawić go na kilka dni, by mógł dojrzeć i nabrać odpowiedniego smaku… A więc do dzieła!


Piernik z marchwią
Składniki:
50 dag surowej marchwi
50 dag mąki
10 dag tłuszczu
3-4 jajka
2 łyżki miodu
przyprawa do piernika
20 dag cukru
karmel (zrobić z 3 łyżeczek cukru)
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
skórka pomarańczowa (lub olejek pomarańczowy)
orzechy

Sposób przygotowania:
Marchew umyć, obrać, zetrzeć na drobnej tarce. Żółtka utrzeć z cukrem i tłuszczem. 3 łyżki cukru upalić na patelni, zrumienić i zalać wodą. Mąkę wymieszać z sodą i proszkiem, dodać marchew, przyprawy, karmel, rozpuszczony miód, ubitą pianę z białek i wszystko wymieszać. Wlać do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą (lub wyłożonej papierem do pieczenia) podłużnej lub jak kto woli okrągłej foremki. Piec około 50 minut w 150-160 st. C. Po tym czasie piernik będzie upieczony i wprawdzie gotowy do spożycia, ale prawdziwego smaku nabierze dopiero za około 3 dni. Po upływie kilku dni zachęcam Was do udekorowania wypieku kremem, chociaż nie jest to wymagane. Należy ostrożnie przeciąć piernik poziomo na pół, posmarować go wewnątrz masą  i ponownie złożyć w całość. Można również posmarować boki i wierzch. Smacznego!
Dla chętnych podam jeszcze krótki przepis na krem:

Masa:
15 dag masła
10 dag cukru pudru
25 dag serka mascarpone
skórka otarta z cytryn

Przygotowanie:
Na krem miękkie masło (powinno mieć temperaturę pokojową) utrzyj z cukrem pudrem. Cały czas ucierając, dodawaj po łyżce mascarpone, na końcu dodaj też skórkę z cytryny. 


M. Dżi

A to mój piernik, który upiekłam dwa dni temu. Nie jest jeszcze gotowy. Myślę, że poczekam jeszcze kolejne dwa dni i dopiero udekoruję go kremem :)